web analytics

Historia pewnego chłopaka – podsumowanie po 4 miesiącach

Opublikowane przez Łukasz w dniu

Rozpoczęcie nowej drogi w życiu jest często naprawdę bardzo trudne.

To jest historia kogoś, kto chciał zacząć żyć zdrowiej i dłużej, lepiej. „Michał” to jego pseudonim i jako, że nie lubi on publikowania o sobie na łamach internetu, czy nawet mówienia o sobie, to uszanujemy jego prywatność. Jeżeli przegapiłeś część siódmą, znajdziesz ją tutaj.


To jest moje podsumowanie po 4 miesiącach od ostatniej części. To prawdopodobnie ostatni raz jak piszę o ćwiczeniach w Box74, ponieważ zaczynam chyba już brzmieć jak jakiś fan.

Kiedy zaczynałem treningi – tuż po moim intro – zrobiliśmy pomiary mojego ciała.. wszystko po to, aby rozpocząć proces walki z tkanką tłuszczową. To coś o czym mało kto myśli, gdy rozpoczyna swoje treningi, ale pomiary są bardzo ważne – musisz wiedzieć z jakiego poziomu startujesz, aby być w stanie określić jakich postępów dokonujemy. A dzisiaj musiałem to powtórzyć podczas mojej kontroli. Byłem bardziej przerażony samą myślą o tym, niż gdy zaczynałem treningi na samym początku.

A teraz cała prawda: naprawdę ciężko pracowaliśmy przez cały ten okres. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie byłem tak sumienny jeżeli chodzi o ćwiczenia. Być może uznasz to za zabawne, ale gdy trafiliśmy do Box74 poznaliśmy nowych ludzi i czuliśmy się wspaniale w ich towarzystwie – ale jeśli pomiary nie pokazałyby, że idę do przodu, to czułbym, że wszystko poszłoby na darmo. Treningi i dietoterapia w Box74 nie są takie tanie. Moi przyjaciele ciągle o to pytają i zawsze wydaje mi się, że nieco powstrzymuje ich cena, ale to właśnie oni nadal płacą za członkostwo w swojej siłowni, z której praktycznie nie korzystają lub za te diety, których nie są w stanie utrzymać dłużej niż tydzień i tak naprawdę nigdy nie udaje im się nic osiągnąć dzięki temu. To już niestety tylko ich problem. Nie zamierzam z nimi walczyć. Ale wiem, że chcę zobaczyć kilka wyników, pobić kilka swoich rekordów.

Tak, powiem Ci szczerze, że już teraz moje spodnie są luźniejsze. Miałem wszelkie powody, by czuć się pewnie przed wejściem do gabinetu i dokonaniem pomiarów. Ale i tak zdawał się to być dzień sądu. Powiedziałem Megii, że byłem dość zdenerwowany, zanim przystąpiłem do testu, ale i tak wszedłem tam: nie oszukujmy się, nadal noszę te same ubrania i często zdarza mi się jeść to samo śniadanie co przed dołączeniem do Box74… jednak już od początku zmieniłem naprawdę wiele w swoim sposobie odżywiania i to sprawia, że pomiar wyszły naprawdę dobrze!

Tylko ta nieszczęsna waga.. cały czas stoi w miejscu! I wiem, że nie powinienem przejmować się moją wagą, ale tak naprawdę – jeśli nie tracę na wadze, o co chodzi, prawda?

Tak czy inaczej, oto wyniki po 4 miesiącach: brzuch – minus 4cm, uda – po 2cm, łydki – plus 1cm, biceps również +1cm do przodu. Megii mówi, że to za sprawą mięśni moja waga stoi w miejscu.

To NAPRAWDĘ zaskoczyło mnie, ponieważ mój doktor powiedział, że mój poziom testosteronu był niski, a wygląda na to, że jednak gubię ten tłuszcz. Wiadomo, że skoro przybyło mięśni, to musiało ubyć tłuszczu, skoro ważę tyle samo.. prosty wniosek! Odkąd ćwiczę w Box74 znacznie poprawiło się moje odżywianie.

Nie podzielę się wynikami mojej żony, ale byłem pod jeszcze większym wrażeniem. Zwłaszcza z powodu stresu, w jakim się znajduje (jeszcze miesiąc)! Ale teraz najlepsza część i jestem bardzo zawstydzony, aby się nią podzielić: po spotkaniu trener powiedział: „Hej, jestem z Ciebie dumny Michał. Nie wszyscy osiągają takie wyniki.”

Potem powiedział mi, że program Intro jest całkiem nowy i że przed 2018 r. ludzie w Box74 nie robili wszystkich tych rzeczy związanych ze zmianami w sposobie żywienia, ani nie dostawali „prac domowych”. Po prostu zrobili kilka grupowych sesji treningowych, a następnie decydowali się kontynuować zajęcia. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy wytrzymałbym to wszystko bez wszystkich codziennych lekcji dodatkowych.

Cross naprawdę zmusza Cię do zmiany diety (a czasami nawet do drzemki). Jeśli źle się odżywiasz, Cross jest do bani.

Zdarzyło się nawet coś jeszcze lepszego: moja ŻONA powiedziała do mnie: „Jestem z Ciebie dumna”, kiedy pokazałem jej arkusz swoich wyników. Najpierw pomyślałem: „Nie pamiętam, kiedy ostatnio to powiedziała – może kiedy skończyłem studia”. Ale WTEDY zastanowiłem się nad tym głębiej i pomyślałem: „Kiedy to ja ostatni raz powiedziałem JEJ, że to ja jestem z NIEJ dumny?” I całkowicie się zakrztusiłem. Jakby ktoś tam kroił cebulę. Kochamy się i jestem z niej dumny: robi więcej niż ja, wiele osób patrzy na nią w pracy, a nasze dzieci dzwonią do niej prawie codziennie. Ale nigdy tego jej wcześniej nie powiedziałem. Jezu, znów zaczynam bredzić.

Wtedy pomyślałem:  pieprzyć tą wagę. Nawet gdybym nie stracił tej tkanki tłuszczowej, usłyszenie „Jestem dumna z Ciebie” od mojej żony było tego warte. Wydałem kilka stówek na fitness (przeanalizowałem koszty kilka tygodni temu i myślę, że w rzeczywistości to możliwe, że dzięki Crossowi zaoszczędziliśmy wręcz pieniądze), ale jeśli powiedziałbyś mi trzy miesiące temu: „Idziesz na zajęcia, gdzie zgubisz x kg tłuszczu, zyskasz x kg mięśni, poczujesz się sto razy lepiej, a Twoja żona powie, że jest z Ciebie dumna ”. Prawdopodobnie nie uwierzyłbym w to, ale i tak wydałbym na to pieniądze.

Tak naprawdę  to jej przyjaciele namówili nas do tego. Kiedy więc mój Trener zapytał, komu chcielibyśmy podziękować za nasze postępy, wskazaliśmy na nich. Nie wiem, czy dostaną jakąś nagrodę, czy coś (może), ale wtedy Trener zapytał, czy chcę zabrać moich współpracowników na prywatny trening. Prawie się roześmiałem – tak, prawda – ale moja żona wzięła to na siebie. Ma zamiar umówić się z pracownikami i współpracownikami na przyjście na siłownię w piątkowy wieczór, poćwiczyć trochę i pokazać im jak to wygląda. Pozwolę jej o tym opowiedzieć.

Moja ostatnia wiadomość: żona zapisała nas na bieg z przeszkodami – jakiś „Bieg Gladiatora”. Mamy lecieć przez las (gdzie nikt na szczęście mnie nie widzi) i pokonywać jakieś niewyobrażalne przeszkody. Prawdopodobnie jestem bardziej przerażony niż gdy miałem dokonać pomiarów, ale jak dotąd strach jest naprawdę moim przyjacielem, więc zamierzamy to zrobić. Mój dotychczasowy pobyt w Box74 to nie tylko niesamowita podróż, ale także zmiana stylu życia. To, co robią, to coś więcej niż tylko „siłownia”. Mam na myśli to, że naprawdę dbają o Twoje zdrowie i dobre samopoczucie. Nie jesteś tylko kolejną osobą uprawiającą „siłownię”, jesteś praktycznie częścią rodziny.