web analytics

„Ile kilogramów powinnaś ważyć, żeby móc chodzić w bluzkach odsłaniających brzuch”

Opublikowane przez Łukasz w dniu

Wydaje mi się, że ostatnio niechcący trafiłam w otchłani internetu, tam gdzie zaglądają bardzo zdesperowane duszyczki, bądź zagubieni wędrowcy. Z miejsca tego można wyciągnąć tylko dwie nauki: jak wyłączyć wtyczkę od internetu lub w jaki sposób nabawić się dziwnych chorób psychicznych. Całkiem możliwe, że obydwie nauki da się w jakiś sposób połączyć….

Gdzie więc zawędrowałam? Trafiłam na forum dla wybrańców. Forum, na którym rozstrzygane są takie problemy ludzkości, o których my, zwykli szarzy ludzie nie mamy pojęcia. W jakże wielkiej nieświadomości żyjemy! Obawiam się jednak, że dość mocno błoga nieświadomość pewnych problemów może ustrzec Cię kochany czytelniku przed skokiem z mostu. Czytasz więc na własną odpowiedzialność.

Dyskusja, której byłam świadkiem, dziesiątki postów, rad i przemyśleń dotyczyły pewnego zagadnienia, a mianowicie …. UWAGA…. ,, Ile kilogramów powinnam ważyć, żeby móc chodzić w bluzkach odsłaniających brzuch”. I mózg pozamiatany. No ile??? Czy Wy też budzicie się w nocy zlani potem, bo nie znacie odpowiedzi na to pytanie? Czy codziennie przetrząsacie internet, aby poznać tą wiedzę tajemną? Okazuje się, że istnieją takie osobniki. I to nie jeden, nie dziesięciu, ale setki. No dobrze, nie wymądrzajmy się, bo pewnie każdy z nas ma jakieś dziwne fobie, do których ciężko się jest przyznać publicznie. Na ratunek przychodzą nam tabelki stworzone przez kobiety (tak, kobiety! Nie nastolatki, jeśli wierzyć ich profilom na tym zacnym forum), które w prosty sposób wytłumaczą Ci, że :

  1. Jesteś za gruba, bo jesteś za niska (logic!?)
  2. Masz odpowiedni wzrost, ale musisz schudnąć około 30 kilogramów
  3. Jesteś zbyt leniwa i za dużo jesz żeby być na forum
  4. Brakuje Ci tylko kilku kilogramów mniej do tego, aby móc odsłaniać brzuch – przestań jeść węglowodany, białka i tłuszcze (wtf??)

Czy tylko ja widzę tutaj jakiś pokrętny sposób myślenia, który niezależnie od tego jaki masz wynik pokazuje, że nie nadajesz się do niczego? I te złote rady co zrobić gdy wyjdzie Ci konkretny wynik.

Patrząc na poziom zażartej dyskusji, podawanych argumentów, emocji, jakie niosło ze sobą poruszanie tego tematu miewam, że nie był to tylko i wyłącznie żart, że kobiety szukają odpowiedzi na to pytanie i trafiają na te brednie. Co dzieje się z kimś, kto przeczyta, że jest totalnym życiowym „przegrywem”, bo nie ma płaskiego brzucha?

Kochani nie dajcie się zwariować.

Chcesz odsłaniać brzuch i nosić skąpe ciuszki? Noś! Źle się czujesz z tym, że nie wyglądasz jak z okładki Fit magazynu? Zrób coś ze sobą, idź do dietetyka, na siłownię i dbaj o zdrowie. Boisz się tego co inni o Tobie myślą? Smutna wiadomość jest taka, że prawdopodobnie zmienienie swojego wyglądu nadal nie wpłynie na Twoją potrzebę aprobaty obcych ci osób i znajdziesz kolejną rzecz, która według Ciebie wymaga poprawy.

W dzisiejszych czasach brakuje nam miłości do samych siebie, oglądamy Insta fotki, motywacje, wywiady i wydaje nam się, że wiecznie jesteśmy w czymś gorsi od innych. To smutne. Zatrzymaj się na chwilę, popatrz w lustro, skup się na tym co w sobie lubisz. Pomyśl za co lubią Cię Twoi znajomi, doceń SIEBIE. To tak proste i tak ogromnie trudne. Oczywiście wcale nie nakłaniam do bierności, ale bądźmy realistami! Wyznaczajmy sobie małe realne cele, aby dojść do tych na dzień dzisiejszy dla nas nie osiągalnych. Nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę. To samo dotyczy samoakceptacji. Jeśli my nie pokochamy siebie, nie będziemy czuli się dobrze ze sobą to nikt i nic za nas tego nie zrobi. Nie dajcie wrzucić się do ramek, szablonów i innych widełek wymyślonych przez innych ludzi. Kochajmy siebie niezależnie od tego czy jesteśmy więksi, mniejsi i czy według nas tak jak jest dzisiaj jest okey.

Zmiany zaczynają się w głowie i tego Wam życzę. Popatrz w lustro i głośno krzyknij, że sam siebie kochasz! Wygląd to tylko ułamek Twojej oceny wartości samego siebie. Najważniejsze jest to co czujesz naprawdę, a grunt to się nie oszukiwać.

Tym optymistycznym akcentem pozdrawiam z otchłani internetu.

Miej wspaniały dzień,

Pozdrawiam Megii 🙂
trening personalny świdnica dieta odżywianie schudnij świdnica